#Zayn
- Zebraliśmy się tu dzisiaj aby pożegnać naszą siostrę...
Wcale go nie słuchałem tylko patrzyłem na swoją ukochaną. Jej piękne długie brązowe włosy ułożone idealnie wzdłuż szczupłego ciała. Zawsze narzekała że źle się układają, teraz są idealne. Jej piękne niebieskie oczy są zamknięte, a te iskierki już więcej nie powrócą. Spojrzałem w dół jej ciała i odnalazłem na palcu pierścionek zaręczynowy, który dostała ode mnie zaledwie dwa tygodnie temu. Nawet nie zdążyliśmy zacząć planować wesela... Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głoś mamy [T.I]:
- Zayn proszę powiedz coś, bo ja nie dam rady...
Jakiś facet podał mi mikrofon, a ja podziękowałem skinieniem głowy.
- [T.I] była
dla mnie nie tylko dziewczyną, od niedawna narzeczoną ale powodem dla
którego codziennie rano chciałem się budzić. Chciałem zobaczyć jej
piękny uśmiech i ten blask w oczach. [T.I] była
osobą która nie przejmowała się przeszłością, nawet kiedy w szpitalu
dowiedziała się że pozostało jej niewiele czasu powiedziała: pamiętaj że
musisz zawieźć zmywarkę do naprawy. Nie bała się tego co ją czeka.
Chciała aby każdy tu zebrany cieszył się z tego że odeszła do lepszego
świata. Zażartowała że jej Anioła Stróża rozbolały nogi od ciągłego
chodzenia za nią krok w krok i teraz zabiera ją ze sobą, żeby była
zawsze w jednym miejscu. - usłyszałem szlochy - [T.I] była
najwspanialszą osobą na całym świecie. Swoim śmiechem potrafiła
zabijać. A uśmiechem rozświetlać każdy nawet najbardziej pochmurny
dzień. Mieliśmy założyć rodzinę. Mieć gromadkę małych brzdąców które
będą biegały w ogrodzie podczas gdy my będziemy wylegiwać się na hamaku.
- mimowolnie łza spłynęła po moim policzku, ale szybko ją otarłem -
Kiedy chciała jechać do sklepu, chciałem ją zawieźć, ale ona wolała
jechać samej. Może gdybym to ja prowadził ona by żyła. Może tak straszna
rzecz stała się tylko mnie, a ona stałaby teraz na moim miejscu i
mówiła coś o mnie. Kochałem [T.I] całym sercem i nie
wiem jak sobie poradzę po jej stracie. Moje serce jest teraz pokruszone
na milion kawałeczków i chyba nic ani nikt nie dary go skleić. Nie da
się żyć bez powietrza, [T.I] była nim dla mnie. Przed swoim końcem powiedziała mi: urodziłam się, więc muszę umrzeć. Wcześniej czy później.
Stoję
tu teraz i myślę sobie, że [T.I] była niesamowita. I, że nie ma drugiej
takiej osoby. Boże, dziękuję Ci za nią. Za to, że mogłem ją spotkać i
pokochać. Szkoda tylko, że zabierasz mi ją tak wcześnie. - uniosłem
głowę do nieba - [T.I] opiekuj się mną. Proszę.Wtedy usłyszałem głośne brawa. Ja odszedłem na bok i pozwoliłem łzom płynąć. Co chwila ocierałem je próbując wmówić sobie, że to nie podoba się [T.I] Ale nie mogłem.
Gdy uroczystość się skończyła mężczyźni chcieli zamykać trumnę. Zatrzymałem ich i podszedłem do mojej ukochanej po raz ostatni. Ułożyłem obok niej wielki bukiet jej ulubionych białych róż. Ucałowałem jej zimną dłoń i odszedłem.
- Kocham Cię i nigdy nie przestanę. - powiedziałemBędąc już w domu położyłem się na naszym łóżku i wspominając nasze wspólne chwile zasnąłem w objęciach mojego Anioła Stróża.
Miał być Harry wyszedł Zayn xD
Dobre i to :D
co myślicie?
Karol ♥

Mega !!! <3 Pozdro :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńPozdrawiam <3
Świetne kocham <3
OdpowiedzUsuń