czwartek, 5 czerwca 2014

Harry Styles #1

Spacerujesz po kompleksie Harry'ego i Luisa. Wchodzisz do praktycznie każdego pomieszczenia. Weszłaś do jednej z wielkich sypialni. Wodzisz palcami po różnych powierzchniach: od marmurowego kominka, przez dębowe biurko, aż po satynową pościel. Naciskasz zimną, metalową klamkę drzwi. Wchodzisz do środka. W łazience stoi nagi Harry. Z jego ciemnych loczków skapują pojedyncze krople wody. Lustrujesz go wzrokiem od czubka głowy, przez jego niezwykle zielone oczy, w których na chwilę toniesz, następnie przez jego malinowe usta, jabłko Adama, klatkę piersiową. Twój wzrok zatrzymuje się na kroczu Harry'ego. Jego lędźwie są dość... duże i aktualnie podniesione. Twoje policzku stają się czerwone, w gardle czujesz gulę, a żołądek zawiązuje ci się w supeł. Nie wiesz, co zrobisz. Stoisz w progu, jak zaczarowana. Harry uśmiecha się zawadiacko i podchodzi do ciebie. Chwyta twoją dłoń i kładzie sobie na swoim policzku. Następnie zjeżdża na szyję, z niej na klatkę piersiową i coraz niżej... Dotykasz jego męskości. W normalnych okolicznościach zapewne zabrałabyś dłoń, jednak tego nie robisz. Harry przybliża się do ciebie. - Nic się nie stało. A nawet to w sumie dobrze - szepcze ci do ucha. Wkłada ręce pod twoją koszulkę i powoli unosi ją coraz wyżej, aż na końcu ląduje na kafelkowej podłodze. Palce lokatego dotykają twojego prawego obojczyka, następnie kierują się ku środkowi i zsuwają się coraz niżej pomiędzy twoimi piersiami, brzuchu, aż do talii. Przyciąga cię do ciebie. Twoje ręce zaplatają się na jego szyi. Czujesz jak jego przyrodzenie twardnieje i... staje. Dłonie Harry'ego wsuwają się pod twoje spodnie dresowe, a następnie je zsuwają. Zostajesz w samej bieliźnie. Harry podnosi cię. Oplatasz nogi wokół jego bioder. Przechodzicie do sypialni. Lokaty delikatnie kładzie cię na łóżku. Klęka nad tobą, a po chwili pochyla i muska delikatnie twoje wargi. Całe twoje ciało obdarowuje całym mnóstwem pocałunków: czoło, nos, policzki, szyję, piersi, brzuch... Rodzi się w tobie tygrysica. Wymuszasz na Harrym pocałunek w usta, podczas którego on wodzi swoim językiem po twoim podniebieniu. Czujesz się jakbyś była w raju. Stała u otwartych bram Edenu. Odwracacie się. Teraz to ty górujesz. Przestajecie się całować, jednak Harry subtelnie wodzi palcami po linii twojego kręgosłupa i odpina stanik, który ląduje u stóp łóżka. Następnie wsuwa swoje długie palce pod gumkę twoich majtek. Nie widząc żadnych protestów z twojej strony zsuwa je i po chwili znajdują się one tuż obok górnej części twojej bielizny. Znów się całujecie i tym razem Harry góruje. Czujesz jak powoli w ciebie wchodzi. Zaczynasz krzyczeć jego imię z rozkoszy. Lokaty obdarowuje cię kolejnym tysiącem pocałunków rozsianymi po całym twoim nagim ciele.

1 komentarz: