Louis Tomlinson #1
Lou #1
Weszłam do ogromnego lobby hotelowego. Od razu skierowałam
się w stronę recepcji, gdzie odebrałam kartę do swojego pokoju. Trzymając
plastikowy klucz udałam się ku windom. Nacisnęłam guzik przywołujący windę.
Czekając na nią wygładzałam swoją sukienkę. Drzwi rozsunęły się i wysiadło z
niej jakieś stare małżeństwo. Uśmiechnęłam się do staruszków przyjaźnie i
weszłam do windy. Nacisnęłam przycisk z czwórką i czekałam, aż drzwi się
zasuną. Gdy pomiędzy zasuwającymi się
drzwiami była już niewielka przerwa ktoś niespodziewanie włożył między nie
dłoń. Wystraszyłam się i odskoczyłam w tył. Drzwi się rozsunęły, a do windy
wszedł wysoki mężczyzna o przyjaznym uśmiechu. Włosy miał zaczesane na bok.
Jego ubranie było starannie dobrane, ale nie wyglądał jak gej.
- Hej – zagadnął do mnie. Przybliżył się do tablicy z
guzikami i wcisnął dziewiątkę. Drzwi windy zasunęły się, a po chwili ruszyliśmy
ślamazarnym tempem w górę.
- Cześć – mruknęłam, spoglądając ciągle na chłopaka.
Uśmiechał się szeroko. Co jak co, ale uśmiech to miał zwalający z nóg. Jego
niebieskie oczy ślicznie połyskiwały.
- Louis – przedstawił się i wyciągnął dłoń w moją stronę.
Podeszłam i uścisnęłam ją mówiąc:
- T/I – odpowiedziałam. Louis spojrzał mi w oczy. Poczułam,
że winda stoi w miejscu. – Co się dzieje? Dlaczego nie jedziemy?
- Pewnie się zacięła. To nic takiego – odpowiedział.
- No pięknie. Jeszcze tego mi potrzeba – odparłam wkurzona.
Zaczęłam chodzić w kółko po windzie. Jestem bez komórki, więc nie mam jak
zadzwonić po pomoc. – Masz komórkę?
- Zostawiłem w pokoju.
- Cholera, ja też.
- Przestań tak chodzić. Od tego winda nie ruszy. Uspokój
się. – Złapał mój nadgarstek i przyciągnął mnie do siebie. Odgarnął pasmo moich
włosów z twarzy. Z zainteresowaniem przyglądałam się Louisowi. Był bardzo
przystojny, a wręcz seksowny. Gdy tonęłam w oceanie jego źrenic poczułam jak
jego usta muskają delikatnie moje. Odruchowo pogłębiłam pocałunek i już po
chwili całowaliśmy się bez opamiętania. Jakby cały świat nagle zniknął i była
tylko nasza dwójka w tej przeklętej zaciętej windzie. Poczułam dłoń Louisa na
moim udzie, która wędrowała coraz wyżej, a co za tym idzie – podnosiła moją
sukienkę. Dłoń chłopaka zatrzymała się na moim pośladku. Louis oparł się na
mnie całym swoim ciałem, wymuszając na mnie, bym się cofnęła. W dwóch krokach
przemierzyliśmy windę i byliśmy na jej równoległym krańcu. Nie mogłam oprzeć
się pokusie i wplotłam palce w karmelowe włosy Louisa. W dotyku były przyjemnie
miękkie. Brunet wsunął swój język do moich ust i zaczął wodzić nim po moim
podniebieniu, co było niezwykle przyjemnym doznaniem. Zsunęłam swoją dłoń
wzdłuż jego kręgosłupa i zatrzymałam się na jędrnych pośladkach. Zatopiłam w
nich paznokcie. Louis subtelnie wsunął swoja dłoń pod moje koronkowe majtki.
Bez spoglądania odpięłam spodnie bruneta, a następnie zdjęłam jego bokserki.
Louis odpowiedział na mój ruch pozbywając mnie majtek. Podniósł mnie, a ja
objęłam go nogami w pasie. Poczułam jak we mnie wchodzi, jak najdelikatniej
tylko może. Z moich ust wydobył się cichy jęk. Louis zaczął zagłębiać się coraz
głębiej, co powodowało, że krzyczałam coraz głośniej. Fala gorąca zmieszanego z
pożądaniem i podnieceniem zalała moje ciało od środka. Mój mózg był nieco
przyćmiony chwilowo, jednak mimo to wyczuwałam jak Louis niemal wwierca się we
mnie. Z każdą sekundą coraz głębiej, z każdą sekundą coraz bliżej finału.
Odchyliłam głowę, opierając ją o ścianę windy i próbowałam wyrównać swój
oddech. Moje serce biło jak oszalałe, a oddech był tak szybki i płytki jakbym
przebiegła pół miasta. Poczułam jak rozchylone wargi Louisa muskają delikatnie
zakrzywienie mojej szczęki i schodzą coraz niżej: muskają skórę pod uchem,
szyję, obojczyk…
- To ja sprawiłem, że winda się zatrzymała – odparł z
uśmiechem, gdy było już po wszystkim.
___________________________________
Ta dam. Miał być pewnie inny, ale... I hope u like it.
Rewelka jak zawsze!!! <3
OdpowiedzUsuńHaha, no ba! :D
Usuń*,*
OdpowiedzUsuń