poniedziałek, 25 sierpnia 2014

+18 * tu też Niall nie jest sławny naszła mnie faza *
Rozejrzałaś się po pokoju.Twoje nadgarstki wręcz pluły krwią.
n:Nie chciałem by cię on zranił, proszę skarbie nie płacz - oznajmił cichym głosem.
Nie mogłaś mu wybaczyć, tego że zostawił cie sam z tym brutalem, ale kiedy on go bił jeszcze bardziej nie umiałaś mu wybaczyć. Lecz jego oczy i postać ducha sprawiła że pocałowałaś go namiętnie mówiąc ze jesli cię teraz zostawi to już nigdy więcej nie bedzie spał spokojnie.Blondyn wziął to na poważnie.
Usiadłaś na niego okrakiem, dotykając jego torsu tak pobitego.Każdy twój dotyk nie był pierwszy raz ukojeniem lecz jego bólem.Chciałaś by cierpiał i mówił że masz przestań.Nie zrobiłabyś tego nigdy, bo on nigdy nie powstrzymał jego wystarczająco szybko.Dotknęłaś jego tatuażu, data kiedy zabili mu siostrę. Jeździłaś po niej swoimi obolałymi palcami
ty: niedługo tu będzie tez moja - jękłaś.
n: nie pozwolę temu dojść - odprysł
ty: nie zrobisz nigdy mojej daty bo ja nigdy nie będę twoja, już teraz- dodałaś wbijajac palce w jego rany.Jęknął.Po chwili zaczełaś sssać jego szyje.W jego poliki wbijałas paznokcie.W jego rany przybijałaś piątkę. Aż w końcu zjechałaś do jego dołu.Spojrzałaś się na niego, nie mogąc uwierzyć że ci pozwala i mocno z całej siły docisnęłaś go tam tak mocno że chłopak się zwił z bólu.Zdjęłaś ubrania i stanęłaś przed nim.
ty: kochaj mnie, tylko raz, poniewaz potem będę miała uraz do końca.-dodałaś. to była prawda teraz cały jesteś oszołomiona a potem przejdzie ci i będziesz jęczała z bólu jak on , nigdy nie móc pozbyć się wspomnieć jak cię dotykał i ranił.Nigdy to nie tylko był prawie gwałt ale to był gwałt emocjonalny .Niall wstał i rzucił cie na łóżko. Nawet nie skupiał się na twoich ranach, tylko trzymał zakrwawione nadgarstki w swoich dłoniach tak byś mu się nie wyrwała,robił to tak jak on.A ty nie chciałaś by przestał, nie mogłaś.To i tak koniec.Niall zaczał calować twoje piersi , schodząc w dół.Wbił dwa palce a ty nawet nie poczułaś ukojenia,wręcz żal i smutek że sobie na to pozwalasz.Niall spojrzał w twoje oczy, oboje wiedzieliscie że to jest zbyt trudne i za bardzo się staracie.Po minucie wbił się w ciebie a ty tylko płakałaś ,szepcąc że go kochasz .Kiedy jego ruchy stały się na tyle silne byś mogła poczuć rozkosz wbiłaś mu paznokcie w jedną wielka ranie na placek.Prysła krew a ty tylko zamknęłaś oczy pozwalając sobie dojść i mu też.Usiadłaś na łóżku, cała zapłakana
ty: właśnie to miija szok mija - mówiłaś w kółko a on tylko stał i cię trzymał w swych ramionach .Zaniósł cię do wanny i umył po czym ubrał i posadził na łóżku
ty: to co teraz będzie? - zapytałaś?
n: teraz umrę - uśmiechnął się łobuzersko
ty: czemu?-zapytałaś
n: bo pozowliłem mu cię zranić i teraz patrzę jak cierpisz co sprawia że umieram - dododał biorąc broń i wychodząc. Ubrałaś siei wybiegłaś za nim .Pojechał do magazynu, stałąś obok i patrzyłaś jak go leje i krzyczy.Po chwili strzelił i prysla masa krwi.Podbiegłaś do Nialla , wyrwałaś mu broń i patrząc na nego wycelowałaś w jego serce
ty: to za to że mnie tknęłeś kurwo - szepłas strzelając w mu serce.Złapałaś mocno rekę Nialla
ty: nigdy więcej - szepłaś i z nim wyszłaś.
_
ŁOOHO MI SIE PODOBA!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz