piątek, 22 sierpnia 2014

Imagin z Louisem
                                                                                                                                                                         Jesteś 21 latkom mieszkasz w Anglii w sąsiedztwie rodziny Tomlinson,Louisa namówiłaś na pójście do X-factora w czasie programu widywaliście się regularnie aż w końcu WMYB LWWY One Thing...
I jakoś tak z jego siostrami widywałaś się codziennie a z Lottie aż w końcu znalazła chłopaka zaręczyła się z nim i ślub to ty robiłaś jej fryzurę makijaż i pomagałaś wybierać suknię ślubną bo byłaś najlepszą przyjaciółką Perrie Leight Anne Jesy i Jade jeździłaś z nimi na każdą imprezę gdzie można się zaprezentować dobrze od strony modowej...
Dzięki temu z Zaynem widziałaś się co najmniej 3 razy w tygodniu jak i z Liamem biegaliście rano w tym samym parku...
I jesteś Kibicką Irlandii więc na mecz zawsze z Niallem
Z Harrym widywałaś się w salonie tatuażu jak i w sklepach u Kalvina Kleina ty zawsze wałkowałaś jego perfumy a on bieliznę widziałaś go też często u Tommego (Hilfigera) po prostu był to chłopak który uwielbiał dbać o siebie i znałaś go ze sklepów a Louis.
Louis najlepszy przyjaciel z dzieciństwa nie rozłączni na krok przyjaciele ale dla ciebie to coś więcej...Z Louisem gadałaś przez tt  ty na planie ubierasz dziewczyny przygotowywania do ślubu Lottie a Lou nie może się oderwać od planu studia Fanek muzyki i wygłupów...
Gadaliście na zasadzie przerwa na kawę wezmę telefon i wejdę na tel o jest aktywny\aktywna popiszemy sobie jakieś 5 minut i wracać do pracy.
I ten dzień musiałaś się zobaczyć z Louisem będzie na ślubie i musisz z nim pogadać.
Wstałaś rano przypomniałaś sobie że dziś śpisz u Lottie obudziłaś się obok niej w łóżku i wyszeptałaś
T-Lottie to twój dzień!
Lottie-Co ty gadasz jaki mój?
T-No dziś twój ślub
Lottie-Zapomniałam!
T-Wstawaj Louis wysłał ci Sms-a nie podglądałam
Lottie-Ja idę się umyć a ty go przeczytaj mi na głos.
T-Ok.
T-Więc sms brzmi tak:Hej Lottie tu Lou jak przed ślubem?
Jestem w pokoju obok.
Lottie-Idź do niego!
T-Poco?
Lottie-Bo on...(dziewczyna przełknęła ślinę)potrzebuje się z tobą przywitać...
T-A co chciałaś przedtem powiedzieć?
Lottie-No a jak ci coś powiem to tego nie wygadasz?
T-Nie Lottie wyglądam na taką która wygadała by sekret kolegi?
Lottie-A nie przyjeciela?
T-Nie widzę się z nim regularnie jak kiedyś...
Lottie-Bo Louis zerwał z El bo uznali ze to nudny związek a Harry i On to też zamknięty związek więc na ślubie chce kogoś sobie znaleźć i jest w kiepskim stanie przyjaciółka z dzieciństwa sie przyda!
T-Ok idę,Lottie weszła do łazienki a ty zajrzałaś do swojej torby z ubraniami założyłaś szorty,wybrałaś też pończochy żeby nie było nudno...
Najzwyczajniejsze vansy i bluzę cookie monster;3.
Włosy związałaś w  koka na  gumce donut nałożyłaś lekki makijaż,przejrzałaś się w lustrze które stało obok wielkiej szafy i wyszłaś z pokoju nie widzieliście się 13 lat.
Zapukała i usłyszałaś męski głos proszę wejść.
Weszłaś Louis stał tyłem do ciebie i szukał czegoś na półce z książkami.
Louis-W czymś pomóc?Naprawdę był wkurzony mówił to uniesionym i zdenerwowanym tonem.
T-(Cichy i nieśmiały głos)Hej,przyszłam się przywitać...
W tej chwili Louis Momentalnie się odwrócił na jego twarzy ukazał się nieśmiały ale bardzo szczery uśmiech
Louis-[T.I]?
T-Nie wiesz święty mikołaj
Louis-Tak taka jak zawsze to jest [T.I] i rzucił ci się momentalnie na szyję a ty stałaś w bez ruchu.
Louis się od ciebie odczepił.
Louis-I nadal pachniesz tak jak kiedyś twoje włosy...
T-Co...?
Louis-A nic tak po prostu głośno myślę,potraktuj to jako komplement.
T-Miło,dziękuję...
Louis-Chodź na taras!
T-Dobrze,udaliście się na taras usialiście na bujanej kilkuosobowej huśtawce przez kilka minut panowała niezręczna cisza...
 Lou ją przerwał
Louis-Dawno się nie widzieliśmy coś się zmieniło u cb?
T-Nie nic specjalnie to tylko 13 lat może urosłam,rodzice się rozwiedli i wyprowadzili.
Mama do Danii a tata do Słowacji,wiesz jaki jest mój zawód i to tyle chyba...
Louis-Ja się rozstałem...
T-Słyszałam plotki.
Louis-No tak media wtrącają nos w nie swoje sprawy i śledzą cię z aparatem.
T-Myślałam że się przyzwyczaiłeś
Louis-Wiesz może kto jest  świadkiem Martina?(martin kendall,wybranek Lottie)
T-Ja a ty zapewne jesteś świadkiem Lottie?
Louis-Zgadza się
T-Fajnie tylko ty już się szykuj a ja idę pomóc Lottie...
Louis-Ok pozdrów ją!
T-Dlaczego się z nią nie przywitasz?
Louis-Chcę ją zobaczyć przy ołtarzu,wiem że jest piękna ale chcę mieć niespodziankę!
T-A to jest zadanie pana młodego wiesz?
Louis-Ha Ha Ha(sarkastyczny ton)
Louis-Chcesz napić się za mną herbaty jest 6;45.
T-Chętnie to ty zrób a ja pójdę powiadomić o tym pannę młodą.
Louis-Ok
Więc wstaliście huśtawki i każdy poszedł w swoją stronę.
T-Lottie masz pozdr.od Lou nie chcę sie z tobą widzieć żeby miał niespodziankę
Lottie-Tak jak pan młody...
T-Jest 6;48 może się połuż jeszcze w kaplicy mamy być o 12;30.
Lottie-A ty co zrobisz?
T-Mam zaproszenie na herbatę od Louisa.
Lottie-Ok to ty idź.
Więc wyszłaś z pokoju i poszłaś na taras gdzie Louis już siedział.
T-Ok więc ty pijesz zieloną a ja...nie dokończyłaś ponieważ Louis ci przerwał
Louis-Czarna prawda bez cukru,podał ci filiżankę
T-Skąd wiedziałeś?
Louis-No wiesz znamy się długo...
T-Ty jesteś niesamowity.
Louis-Co u cb?
T-No nic Rodzice w innych krajach pokłóceni i rozstani  mam jest naczelną Vogue w Danii teraz tam mieszka a tata posiada 3 hotele na Cyprze kontaktujemy się i tak...
Louis-A praca?
T-Narazie ubieram Little Mix
Louis-To ty?!
T-Nie krzycz.
Louis-Ok ok...
Miło wam się gadało ale musiałaś wrócić do Lottie i pomóc ze wszystkim...
T-Ja idę do Lottie...
Louis-Ok to do zobaczenia...
T-Pa!
Louis-Zrobił dość nie ciekawą minę
T-Ej uśmiech!
Louis-Teraz to głupa walił...
T-Jezu jaki ty przystojny... mogę?
Louis-Oczywiście!
T-Podeszłaś do Louisa przytuliłaś go bardzo ale to bardzo mocno,szepnęłaś mu do ucha 
T-Tęskniłam bardzo...
Louis-Ja też ale to w sadzie tobie zawdzięczam moją karierę
T-Drobiazg.
Pocałowałaś Louisa w policzek.
I wyszłaś z Tarasu
*Paczałkami Louisa*
Ona jest niesamowita na kazdym kroku mnie zaskakuje i nie moge od niej oderwać wsojego wzroku myśli.
Ona jest wyjątkowa dla mnie w sam raz!
Ale jak znam życie taka fajna dziewczyna ma już chłopaka...
Więc ok czas się wyszykować  w końcu będzie tam [T.I] i jej koleżanki...
*Twoimi paczałkami*
Więc Louis wie prawie o mnie wszystko...
A ja o nim nie wiem czy to wyjdzie ale to jest dzień Charlotte to ona jest ważna więc idę jej pomóc.
Weszłaś do pokoju,a Lottie najzwyczajniej siedziała na łóżku i bawiła się telefonem...
 T-No to dzwonimy po druchne i przygotowana czas zacząć!
Lottie-Ok!
(W tym imaginie,będą druchne i świadkowie taka przeróbka;3)
Więc Lottie zadzwoniła po dziewczyny druchnami były
Lisa-Lat 20 mieszka razem z pozostałymi z dziewczynami czyli Anna Sindi i Caroline .
Dziewczyny-Ktoś tu bierze dziś ślub?! Weszły z krzykiem szampanem w ręku i uśmiechem na twarzy.
Lottie-Dzięki bardzo uściskała dziewczyny a potem ty się na nie rzuciłaś
T-Ok to robimy włosy makijaż i sukienki!
Każda z druhen dostała taką sukienkę 
A że panna młoda chciała aby jej druchny wyglądały olśniewająco każda z nich dostała   kolię która łączyła piękno z nowoczesnością.
Nie zabrakło też szpilek dla dziewczyn.
Włosy i makijaż miały naturalne
Gdy były już gotowe(dziewczyny) Lottie przemówiła,dając każdemu po lampce szmpana
Lottie-Więc aby ta uroczystość była piękna jak wy!
T-Oczywiście!
Gzdy zrobiłyście dziewczynom loczki i makijaż 
Lottie-Nie obraźcie się Lisa Anna Sind Caroline...
Sindi-Skadże co chcesz nam powiedźieć?
Lottie-Bo to [T.I]nas zeswatała i chcę aby wyglądała jak najlepiej!
Lisa-Spoko należy się jej!
T-Dzięki ale najpierw panna młoda
Lottie-Ok jak chcesz!
T-Więc suknia wyjęłaś piękną suknię 
Lottie-Jest boska!
Lisa-Zgadzam się też taką chcę!
T-Ok Sindi chodź ze mną poszukać biżuterii welonu i szpilek znalazłyście:
- szpilki 
-welon
-kolię
-kolczyki (Lottie chciała skromne)
-zrobiłyście jej makijaż
Anna zrobiła jej perfekcyjnego koka
Lottie-Jeszcze  2 godziny...
T-Oj ja muszę się ubrać
Sindi-Zrobię ci makijaż
Lisa-Ja wybiorę biżuterię
Anna-Ja zrobię fryzurę
Caroline-A ja...spakuję ci kopertówkę
T-Dostałaś sukienkę kopertówkę i masę naszyjników
Sindi zrobiła ci makijaż
Anna zrobiła luźnego kłosa
Dziewczyny założyły ci kolczyki
Wybrały lity
T-Idziemy
Lottie-Poczekajcie,nie powiedziałam wam o czmś
T-Tak,wyszłaś z łazienki
Sindi-O K***a
T-Pięknie wiem
Lottie-Zaje******
Lisa-Ja tak chce!
T-Dzięki ale Lottie mów
Lottie-Bo na ślubie i weselu będą chłopcy z 1D i oni to wielcy flirciarze...
T-Jak..? My nie jadłyśmy śniadania
Sindi-Ja pójdę na dół i coś przyniosę
Sind przyniosła jabłka banany wodę snickersy i gofry
Lottie-Najedzone?
T-Tak
Lottie-Idziemy
Więc zeszłyście po schodach rodzina się zebraławszystcy poszli za Lottie tylko Louis stał i czekał na ciebie ty szłaś sama po schodach bo wszyscy jechali a ty i Lou mieliście razem być przy ołtarzu,zobaczyłaś jak zawsze promienny uśmiech Louisa.
Louis-Bardzo ładnie wyglądasz!!!
T-Ty też a teraz chodź.
Louis-Nie dasz się skomplementować?
T-Dam ale musimy być już w kościele...
Louis-Mogę sobie z tobą zrobić zdjęcie?
T-To chyba ja powinnam prosić to ty jesteś gwiazdą
Louis-Ale wrzucę na Twittera!
T-Co z tego Louis 1 fotka i jedziemy!
 Louis zrobił sobie z tobą zdjęcie i pojechaliście Lottie stała przed kościołem druhny przy ołtarzu a goście obskoczyli Lottie tylko Harry Liam Zayn i Niall byli w kościele,Louis objął cię w talii i weszliście do kościoła zobaczyłaś 4 chłopaków który chyba zasnęli,mieli twarze schowane w dłonie Louis do ciebie szepnął
Louis-Może lepiej ich nie budźmy...
T-No niewiem mam obcasy wybudzę ich.
Louis-W tej chwili wziął cię na ręce i zaniusł na nich do ołtarza,i nagle usłyszeliscie głos
Z-Szykuje nam się 2 ślub
N-Głupi zawsze ma szczęście
T-Nie jesteśmy razem
H-Taaaaaaaaa...
T-Chodź my stiomy z boku
Ustawiliście się ty duchny ślub się odbył teraz czas na wesele,wyszliście z kościoła w tłumie któś złapał cię za rekę i pociągnął za sobą drzwi było obskoczone tłumami i paparazi którzy chcieli jak najszybciej zrobić zdjęcie Louisowi ale nie on nie pozwolił być na nim sam...
To Louis pociągnął cię za rękę i to ty jutro będziesz an okładach gazet i pism i będziesz wielkim znakiem zapytania .
Gdy Lou był już w samochodzie razem z tobą
T-Nie męczą cię oni?
Louis-Przyzwyzajisz sie...
T-Przecież...jak...ale...ja mam się przyzwyczajić przecierz nie mam zamiaru z tobą(i wtedy Louis ci przerwał)
Louis-Ok jedźmy.
Na weselu było naprawdę bardzo fajnie bez nudnych starych zabaw i dobrze się bawiłaś ale zobaczyłaś Louisa który siedział przy waszym stoliku,stoły było okrągłe i przy ty siedziałaś ty i chłopaki czyli w sumie 6 miejsc był to najgłośniejszy stolik ale ku twojemu zdziwieniu był pusty tylko Louis przy nim siedział.
Podeszłaś do chłopaka który miał twarz ukrytą w dłoniach i zapytałaś.
T-Louis idź do chłopców aby cie zabrali do domu.
Louis-Nie mogę ich znaleźć,był zmęczony i pijany
T-Chodź do mnie daj mi kluczyki
Louis-Dał ci klucze i wyszliście
Oczywiście ty prowadziłaś auto Louisa ten był pijany,weszliście do twojego domu
T-Louis usiądź na kanapę a ja ci przyniosę herbatę...
Przyniosłaś Louisowi herbatę i talerz kanapek zaprowadziłaś do sypialni.
Cmoknęłaś Louisa w policzek i wyszłaś ale usłyszałaś Louisa
Louis-Dziękuję za herbatę kanapki i że mnie do siebie przygarnęłaś.
T-Ok,jutro rozliczymy się z tymi wariatami...
Louis-Zrobisz coś jeszcze dla mnie?
T-Zmęczona jestem Louis...
Louis-Śpij ze mną!
T-Już jesteś wystarczająco duży!
Louis-Czekam.
T-Wrobiłeś mnie...
Rozpuściłaś włosy zmyłaś makijaż,założyłaś twój ukochany sweter do spania
górną i dolną część bielizny i twoje ukochane ciepłe skarpetki.
Przed tym gdy weszłaś do sypialni przejrzałaś się w lustrze wyglądałaś pięknie.
T-Jestem
Louis-Leżał głupi szczerząc zęby
T-Co się śmiejesz?
Louis-Pięknie wyglądasz!!!
T-Masz Eleonor
Louis-Już z nią zerwałem
T-Przepraszam...
Louis-To łatwe o niej zapomnieć zresztą ja spotykałem się z nimi 3 miała siostry takie same(wyjaśnienie)
T-Ok chodź już spać
Louis usiadł po środku i zaczął zapychać się kanapkami i w mgnieniu oka wypił herbatę.
Gdy Louis Się walnął na łóżko leżeliście w dość dużej odległości.
I zaczęliście rozmawiać szeptem
Louis-Mogę coś jeszcze?
W tej chwili przytuliłaś Louisa i tak zasnęliście.
Kolejnego dnia obudziłaś się obok Louisa.
Wtedy Louis automatycznie się na ciebie położył i zaczął całować był to namiętny pocałunek nie taki jak inne.
Louis-Kocham cię spędź ze mną resztę mojego życia!
T-Nie wiem menadżer,chłopcy,sława,paparazi i nasza miłość nie wiem czy to wypali
L-Czy ty mnie kochasz?
T-Oczywiście jak cie nie kochać!
L-Wiec damy radę!
Zasnęliście obudziłaś się przytulona do Louisa
T-Wstawaj!
Louis-No już już wstaję.
T-Ok więc w szafie wskazałaś,są jakieś rzeczy po moim byłym.
Louis-Ok wezmę coś.
Więc wyszłaś poszłaś do swojego pokoju umyłaś się i uczesałaś w
jeśli chodzi o Look wyglądałaś dziś tak 
Weszłaś do salonu Louis bawił się piłką
a wybrał
To ale zobaczyłaś też tam Nialla 
T-Hej Niall i Louis
N-Zajebiście wyglądasz!
T-Nie wyrażaj się...ale dziękuję,przytuliłaś chłopaka
Kolejnie podeszłaś do Louisa i pocałowałaś go.
N-To wy...
T-Tak razem
Wtedy odebrałaś piłkę na główkę i zrobiłaś kilka trików po czym kopnęłaś piłkę do Nialla on się nie skapnął i jej nie odebrał.
Trzask rozległ się w całym Domu.
N-Sorki...
T-No piłkarzem to ty nie zostaniesz ale
L-No ale ty powinnaś zostać
T-Nie dzięki lubię to ale to nie to co chcę robić w życiu...
I w tej chwili Louis podszedł do ciebie od tyłu,jego ciepłe ręce od razu poczułaś na swoich biodrach.
Swoją głowę położył na twoim ramieniu.
L-No a teraz drugi Naillerku odpowiesz za to...
T-Nie odpuść se Niall
I tak zostaliście parą
*27.03.2014*
Siedziałaś w waszym twoim i Louisa Domu czytałaś kryminały Jo Nesbø teraz wypadło na Czerwone Gardło piłaś czekoladę był marzec chlupa za oknem(deszcz) jest 17:45 Lou z prób wraca o 22;20 około ale za to wychodzi o 12;12 bo zaczyna 12;30 więc nie czekałaś...
Odłożyłaś książkę i zaczęłaś się wpatrywać w kominek usłyszałaś dźwięk otwierających się drzwi w których stał Louis.
T-Co ty tu robisz jest 17:30?
Louis-Nie cieszysz się?
T-Oczywiście że się cieszę
Louis-A teraz idź na górę i się ubierz ale ładnie no już
T-Ale...
Louis-Żadnego ale wziął cię na ręce i położył na
Ubrałaś się w to
Uczesłaś się 
I zeszłaś na dół
Louis-Pięknie wyglądasz!
T-No a teraz mi powiesz gdzie jedziemy!
Louis-Nie powiem ale no chodż już
Przed wyjście Lou jak na dżentelmena przystało zarzucił na ciebie płaszcz otworzył ci drzwi i pojechaliście "tam" podczas drogi się do siebie nie odzywaliście 
Byliście nad jakimś jeziorem tylko to zauważyłaś a kolejne Lou zasłonił ci oczy byliście na pomoście jedliście kolacje a raczej to był bardziej piknik ale o tej porze...
Louis-Wiesz jesteś perfekcyjna ale zmianie coś w tobie...
T-Dokładniej?
Louis-Twoje nazwisko
T-Jest coś z nim nie tak???
Louis-Oprucz tego że jest Polskie i nie daję rady z wymową to wszystko ok ale jednak wolał bym...
T-Jaśniej mój ty wariacie(mówiła śmiejąc się na głos)
Z racji tego że siedzieliście Loui objął cię ramieniem a w dłoni trzymał pudełeczko było otworzone
Lou-Czy zostaniesz panią Tomlinson?
T-Tak!
I po chwili na twoim palcu gościł Pierścionek

16.06.2014
Ks-Czy ty Louisie...
Lou-Tak
Rodzina-*Śmiech
T-Tak!
Ks-*ŚMIECH* WIĘC MOŻECIE SIĘ POCAŁOWAĆ!

03.22.2015
Na świat przyszły wasze bliźniaki chłopiec i dziewczynka Martin i Lottie (czyli mąż Lottie;siostry Lou) Lottie i Martin to oni was ze sobą zapoznali:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz