MOCNY IMAGIN Z NIALLEM +18 ALBO I +19 xD
*jesteś Niallem*
Właśnie
postanowiłeś zrobić porządki w ogródku. Przewalanie gnoju, sprzątanie
chlewa, ogarnięcie obory, wywiezienie szamba i różne ogrodnicze sprawy.
Ubrałeś swoje ujebane już w guwnie spodnie, śmierdzącą przepoconą
koszulkę i gnojoskoki i byłeś gotowy, żeby wywalać gnuj. Wzięłeś widły i
poszłeś na pole.
Zaczęłeś
żwawo przewalać gnuj, miałeś całą stertę. Ludzie z całej wsi zwalali ci
gnuj, bo to była twoja praca i czasami nawet dawali ci chleb, albo
kawałek jakiejś starej kiełbasy.
-HEJ, HAJ,
HELOŁ BEEEEJBE!- usłyszałeś głos za swoimi plecami. Zaciekawiony kto to
może być odwróciłeś się i tak mocno zamachnęłeś widłami i wyjebałeś
nieznajomemu w ryj.
-O KURWA!
-usłyszałeś przerażony krzyk. -JA PIERDOLE MOJA TWARZ. - spojrzałeś na
obcego i od razu poznałeś kto to jest. To ta paszteciara Agnieszka.
-hehe, praktycznie nic sie nie zmieniło, zawsze byłas brzydka, masz taka twarz od urodzenia. -powiedziałeś.
-hehe, praktycznie nic sie nie zmieniło, zawsze byłas brzydka, masz taka twarz od urodzenia. -powiedziałeś.
-po co tu suko przylazłaś? Zajenty jestem. -powiedziałes.
-przyszłam pomuc ci wywalić gnuj i pomódz przy szambie -powiedziała i mrugnęła okiem
-przyszłam pomuc ci wywalić gnuj i pomódz przy szambie -powiedziała i mrugnęła okiem
-coś ci wpadło do oka? -zapytałeś zniesmaczony
-ty przystojniaku- odpowiedziała Agnieszka
-ty przystojniaku- odpowiedziała Agnieszka
-aha, wybacz nie mam czasu na takie pierdoły, wypierdalaj, gnuj wystarczajonco jebie.
-ale ja sie myłam dzisiaj-powiedziała ze smutkiem w oczach -nawet specjalnie dla ciebie ogoliłam bobra i jedno pache, bo golarka sie zacieła i nie starczyło na drugą.
-ale ja sie myłam dzisiaj-powiedziała ze smutkiem w oczach -nawet specjalnie dla ciebie ogoliłam bobra i jedno pache, bo golarka sie zacieła i nie starczyło na drugą.
Wtedy
poczułes ciepło na sercu. Poczułeś, że Agnieszka ma coś w sobie, że to
ta dziewczyna, o której pisze sie romantyczne ksionżki i które bierze
sie do drogich restauracji.
-Agnieszka,
ja... Kocham cię. -powiedziałeś zauroczony jej urodą. Podobno człowiek
zakochany nie widzi wad drugiej osoby. To prawda. Nie widziałeś już
tego, że brak jej sześciu zębów w górnej szczęce, że ma krzywy nos, nie
ma jednego ucha, a denka od okularów są grubsze niż denka od wina. Jej
nogi były krzywe na wszystkie strony świata, a cycki, a raczej ich brak
nie miały znaczenia. Bo miłość jest ślepa.
-Ale Niall... -powiedziała
-morda tępa dzido- powiedziałeś -chodź potaczamy się w gnoju, zasługujesz na wszystko co najlepsze, a potem wykąpiemy się w szambie.
-morda tępa dzido- powiedziałeś -chodź potaczamy się w gnoju, zasługujesz na wszystko co najlepsze, a potem wykąpiemy się w szambie.
-OŁMAJGASZ
NIALLER- powiedziała Agnieszka. -Wtedy ponownie cię olśniło. Jakaż ona
jest intelinientna i światowa. Zna jenzyki obce. To idealna sztuka na
żone. Będzie informowała cię o zagranicznych nowinkach w rolnictwie
takich jak nowe traktrory, czy nawet... ledwo przeszło ci to przez
gardło... przewalarki gnoju. Wtedy... Wtedy mógłbyś już przestać
codziennie wywalać gnuj. Może w końcu ludzie ze wsi zaczęli by cię
odwiedzać i w końcu ktoś zburzyłby ten mór wokuł twojej posesji. Kiedy
zaczęłeś tak marzyć nagle poczułeś jak ktoś szturcha cię za ramię.
-Halo?
Hello? Hi? Guten Acht? -jej słodki głos doprowadzal cię do szaleństwa,
twuj kolega stał na baczność. -Niall? -wtedy otworzyłeś oczy, a
Angnieszka stała zupełnie naga, jak ją Adam stworzył i masowała sie
gnojem. Podnieciło Cię to. Bardzo. O mało nie eksplodionizowałeś.
-A...A...A...- sapałeś.
-Agnieszka- dokończyła Agniesza.
-A...A...A....-nie mogłeś dokończyć.
-Agnieszka debilu- powturzyła aga.
-A...apsik.- psiknęłeś i niechconcy twoje gluty poleciały na jej twarz.
-A...A...A...- sapałeś.
-Agnieszka- dokończyła Agniesza.
-A...A...A....-nie mogłeś dokończyć.
-Agnieszka debilu- powturzyła aga.
-A...apsik.- psiknęłeś i niechconcy twoje gluty poleciały na jej twarz.
Angnieszka jakby nie zauważyła co sie stało.
Wtedy postanowiłes spendzić z nią jej pierwzy raz.
-Bedne delikatny- powiedziałeś.
-Ale czemu? -zapytała.
-Nie jesteś dziewicą?- zapytałeś.
-Nie, wczoraj koń mnie zgwałcił.
-Nie, wczoraj koń mnie zgwałcił.
-Aha. To
musiał być zoofil.-odpowiedziałeś. No i poszłeś ją ruchać. Ruchałeś jo,
ale nie mogła dojść, bo gnuj wszedł jej do siuśki.
No i po godzinie doszła.
Potem sie okazało, że była w cionży z tobą i koniem.
Urodziła konioczłowieki. Byliście szczęsliwi. Bo jej ojciec był wujtem. Wiec wziełeś szpadel i go zabiłeś i ty byłeś sołtysem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz